WeChat, czyli komunikator, który wkrótce opanuje świat

WeChat to bardzo popularna azjatycka platforma do czatowania. Aplikacja okazała się takim sukcesem, że Tencent postanowił uczynić ją globalnym komunikatorem. Dzięki temu możemy cieszyć się wieloma wersjami językowymi, w tym naszą rodzimą. Pytanie tylko, w czym (prócz lokalizacji) WeChat jest lepszy od programów takich jak WhatsApp i Line, by to właśnie z jego usług korzystać?

Wszystko tu jest podporządkowane prostej komunikacji z naciskiem na znajdywanie nowych znajomych. Oczywiście dla starych również jest miejsce i aplikacja korzystając z naszej książki telefonicznej pozwala na zaproszenie przyjaciół do grona użytkowników. Ciekawe opcje wyszukiwania zachęcają jednak do aktywnego rozglądania się za rozmaitymi partnerami do rozmów. Szczególnie interesująco wygląda funkcja kojarząca ludzi potrząsających w danym momencie telefonami. Jeżeli mamy ochotę pogadać wystarczy poruszać urządzeniem i na ekranie zostanie nam zaproponowany kandydat. A właściwie (w moim przypadku) kandydatka, gdyż program zazwyczaj zestawia osoby o przeciwnej płci. Niestety doskonale widać, który kontynent dominuje i najmniejsza możliwa odległość jaką w ogóle osiągnąłem to około 1000 kilometrów. Pozostaje zatem jedynie pooglądać profile co ponętniejszych Azjatek i poklikać z kimś z drugiego końca świata. Tak czy siak dzieci w Europie od WeChat na razie raczej nie przybędzie.

WeChat web

Przez wzgląd na okoliczności wspomniane we wcześniejszym akapicie, o użyteczności znajdywania osób będących w pobliżu nawet nie warto wspominać. Na szczęście program oferuje jeszcze kilka ciekawych funkcji, musimy tylko namówić do zabawy naszych dotychczasowych znajomych. Oprócz standardowej komunikacji tekstowej (wzbogaconej o ładne ruchome obrazki) i głosowej, mamy tu choćby opcję wideorozmowy oraz połączenia w trybie walkie-talkie. Przyciskamy, mówimy, puszczamy i czekamy na odpowiedź przez głośniczek. Rewelacja. Do naszej dyspozycji oddano jeszcze oś czasu, na której możemy zamieszczać zdjęcia (wraz z opisami) zrobione bezpośrednio z poziomu aplikacji, a także opcję tworzenia czatów grupowych oraz przesyłania plików.

WeChat dostępny jest praktycznie na wszystkie systemy obsługujące smartfony. Odpalimy go na iOS, Androidzie, Windows Phone, Symbianie i BlackBerry. Niestety usługa nie posiada klienta przeznaczonego dla komputerów. Jest co prawda wersja przeglądarkowa, ale korzysta się z niej niewygodnie. Wystarczy powiedzieć, że musimy otworzyć stronę web.wechat.com, następnie uruchomić aplikację w telefonie, zeskanować kod QR, kliknąć akceptuj i poczekać na załadowanie. W Line kwestia ta jest rozwiązana dużo lepiej, ale za to nie ma machania urządzeniem.

WeChat jako globalny komunikator z pewnością ma szansę się przyjąć, zwłaszcza przy wsparciu takiego giganta jak Tencent. Ogólnie jest to bardzo przyjemna zabawka do poznawania nowych ludzi i rozwijania kontaktów ze starymi znajomymi. Zdecydowanie polecam ją wypróbować. Trudności z wersją na komputer trochę mnie jednak zniechęcają do stałego używania. Zostanę więc raczej przy połączeniu WhatsApp i wspomnianego już Line.

Więcej informacji na temat WeChat znajdziecie na stronie wechat.com. Pobranie i korzystanie z programu jest bezpłatne.

Powiązane wpisy:

  • Pingback: Airmail: alternatywa dla Sparrow i Mail.app (Mac OS X) | Paweł Piętka()

  • Zbyszek Gawron

    Dzień dobry
    od dłuższego czasu szukam informacji na temat niedziałającego wechata na systemie windows phone 10. Zaktualizowałem system z 8 wersji do 10, po instalacji wechata i próbie zalogowania dostaję informację, że „ze względów bezpieczeństwa wechat nie współpracuje z systemem windows phone” – nigdzie w sieci nie znalazłem informacji potwierdzającej ten fakt. Może Pan jest mi stanie pomóc jak wybrnąc z tej impasowej sytuacji ???

    pozdrawiam
    abyszek gawron

    • Dzień dobry,

      niestety wszystko wskazuje na to, że Tencent ubił aplikację na Windows Phone i więcej nie będzie można z niej korzystać. Taka informacja przewinęła się pod koniec września przez kilka serwisów.

      Prywatnie już dawno temu pogodziłem się ze śmiercią całego WP i pochowałem Lumię na dnie głębokiej szuflady. Żal serce ściska, ale trzeba iść dalej.

      Pozdrawiam